PRZEGLĄD KONIŃSKI - 28 lutego - 6 marca 2006 r.


Wiceminister odwiedził PAK


Elektrownia nie będzie produkować czołgów

Kilkanaście dni temu konińskich górników odwiedził wiceminister Skarbu Państwa. Prosto z kopalni Piotr Rozwadowski pojechał do Zespołu Elektrowni PAK. Od energetyków wyjechał... zadowolony. Dlaczego? Budowa Pątnowa II przebiega zgodnie z harmonogramem, a zarząd firmy zadeklarował, że w ciągu miesiąca poinformuje ministerstwo o spięciu finansowania Instalacji Odsiarczania Spalin w Pątnowie I. Dodatkowo, dzięki działaniom PAK-u, w Koninie powstanie prawdopodobnie nowa fabryka.
Wiceminister Rozwadowski postanowił osobiście zobaczyć jak zaawansowane są prace w Pątnowie II. Interesowało go tempo prowadzenia inwestycji. - Mieliśmy szansę przedstawić poszczególne fazy budowy, bo wiceminister wjechał na wszystkie kondygnacje bloku - mówiła Katarzyna Muszkat, prezes Zarządu Zespołu Elektrowni PAK. - Zobaczył, w jaki sposób montowany jest kocioł, przyglądał się robotom przy turbinie, interesowały go prace montażowe. Tam zawsze jest mnóstwo ludzi i widać dobrze, jak ogromny ruch panuje na tej budowie. Rzeczywiście, dzisiaj inwestycja Pątnów II przebiega zgodnie z harmonogramem. Nic ma żadnych zagrożeń i przesuwania terminów. Jeżeli wszystko będzie przebiegało tak jak dotąd i nic zadziała jakaś siła wyższa, to inwestycję oddamy do eksploatacji o czasie. Oczekujemy, że będą to pierwsze dni stycznia 2008 roku.
Wiceminister u źródła chciał też poznać plany związane z Pątnowem I. - Zarząd kopalni „Konin" wie, że rozpoczęliśmy pierwszy etap modernizacji - mówi prezes Muszkat. - Zawarte są w nim wszystkie prace, związane z budową pierwszych dwóch Instalacji Odsiarczania Spalin dla czterech starych bloków energetycznych, na które już wyłożyliśmy środki. W tej chwili znajdujemy się w ostatniej fazie zamykania finansowania inwestycji. Zadeklarowaliśmy wiceministrowi, że w ciągu miesiąca przekażemy informację o jego spięciu. Gdybyśmy nie mieli pewności, że inwestycja zostanie sfinansowana przez banki, to nie angażowalibyśmy własnych pieniędzy. Dzisiaj to już 25 milionów zł.
W Pątnowie I rozpoczęły się prace przygotowawcze dla Instalacji Odsiarczania Spalin. Elektrownia posiada pełną dokumentację. Pod inwestycję przygotowany jest też plac. - Jak tylko puszczą mrozy zacznie się budowa fundamentów - tłumaczyła Katarzyna Muszkat. - Generalnym wykonawcą instalacji odsiarczania pod klucz jest firma Rafako, która otrzymała już pierwsze pieniądze i rozpoczęła prace. Niebawem zaczniemy robić część „widoczną dla oka" (fundamenty i roboty montażowe). Planujemy, że 1 stycznia 2008 roku dwie instalacje będą już odsiarczały spaliny z czterech bloków. Jeśli chodzi o modernizację Pątnowa I, to chcemy nie tylko usprawnić naszą elektrownię, ale też uzyskać przyrost mocy. Na czterech blokach byłoby to 100 dodatkowych megawatów. Modernizacja Pątnowa I wyniesie około 1 mld 400 mln zł. Skąd więc niepokój górników? Na spotkaniu z wiceministrem podkreślano, że modernizacja Pątnowa I to sprawa krytyczna i kopalnia zastanawia się czy inwestować w nowe odkrywki, czy też nie - mówiła prezes elektrowni. - Wiem, że przy aktualnych cenach energii na rynku kopalnia nie jest w stanie sama wygenerować środków na nowe odkrywki. My jednak nie jeździliśmy do ministra Skarbu Państwa po pieniądze, tylko przez wiele miesięcy siedzieliśmy przy stole z bankami i negocjowaliśmy warunki finansowania inwestycji. Myślę, że 400 czy 500 milionów złotych na odkrywki nie można uzyskać w prosty sposób, ale są przecież różne źródła.
Na spotkaniu z wiceministrem górnicy zażądali też znalezienia dla kopalni inwestora strategicznego i przyłączenia do BOT-u. - Według mnie to nielogiczny sposób konsolidacji - podkreślała Katarzyna Muszkat. - Konińskie aktywa zostały stworzone wzajemnie dla siebie. To kopalnie i elektrownie stanowią ciąg technologiczny. Jak zatem oderwać jeden element i przenieść go do innej osoby formalno-prawnej? Od 2 lat głośno, publicznie i w każdym miejscu powtarzam, że aby uratować ten region trzeba skonsolidować elektrownie i kopalnie. Górnicy nie chcą inwestora, który jest w PAK-u, ale czy na każdym dolarze, euro czy złotówce pisze „Elektrim"? Mamy inną filozofię niż górnicy. Najważniejsze to pozyskać pieniądze skąd by nie były. Jeśli zostaną trwale związane z konińską ziemią, to długo posłużą następnym pokoleniom. Dzisiaj trzeba skoncentrować się na konsolidacji i zorientować się czy możemy uzyskać dodatkowy kapitał na inwestycje w części górniczej. Tak długo jak z jednej ręki, z jednego miejsca, z jednego centrum decyzyjnego nie będzie zarządzania całym ciągiem technologicznym, tak długo w konińskim zagłębiu energetycznym będzie panował chaos. Dzieje się tak dlatego, że każda grupa zawodowa chce być ważniejsza. To nieporozumienie! W tej chwili region sam sobie strzela gola. Mamy świadomość, że bez kopalń nic ma elektrowni. To takie niepotrzebne napędzanie emocji.
Jakie jest więc rozwiązanie patowej sytuacji zagłębia? - Trzeba usiąść do stołu, włączyć wszystkie mózgi, skonfigurować to, co jest do przyjęcia dla obu stron. Bez wątpienia jest to konsolidacja. Do tego potrzeba jeszcze dystrybutora energii, abyśmy mieli pewność, że nie będziemy produkować czołgów na skład, ale energię, którą kraj kupi.
Podczas wizyty w Koninie Piotr Rozwadowski upewnił się tylko, że konsolidacja elektrowni i kopalni jest konieczna i musi odbyć, się w regionie. - Podzielił też pogląd, że trzeba tutaj rzeczywiście dołączyć kawałek rynku - mówiła Katarzyna Muszkat. - Dzisiaj BOT i PKE umacniają się. Za chwilę trzeba będzie dołożyć im dystrybucję. To są już skonsolidowane grupy. A my? Tracimy czas. Będzie za późno, kiedy inni staną się silni. Nam zostaną tylko okruchy z pańskiego stołu. Trzeba, żeby się region obudził!
Jeżeli dobrze pójdzie, niebawem będziemy mogli mówić w Koninie o nowych inwestycjach i miejscach pracy, które powstaną za sprawą ZE PAK i współpracujących 7. nią firm. - Jeden z inwestorów, który współpracowałby przy zagospodarowaniu pewnej części odpadów PAK-u, planuje zbudować tu fabrykę - poinformowała prezes Muszkat. - Ten kapitał chce przyjść do Konina i tutaj inwestować. Żeby utrzymać miejsca pracy w regionie, trzeba przyjąć właśnie taki kierunek myślenia. Wcale nie znaczy, że jeśli restrukturyzujemy ciąg technologiczny, to ludzie muszą iść za bramę.


created by OpenDesign