Przegląd Koniński
Co z tym węglem, panowie?
ZE PAK ma już gotową strategię rozwoju firmy, zawierającą potężny i kosztowny (14 miliardów złotych) program inwestycyjny. W planach spółki znalazły się modernizacja Pątnowa I, budowa dwóch nowych bloków energetycznych dla Adamowa i kotła nastawionego na produkcję energii zielonej w Elektrowni „Konin". Zdaniem Katarzyny Muszkat, prezesa PAK-u, wszelkie zapisy strategii są jednak poważnie zagrożone. Wszystko przez projekt aneksu, jaki dotarł do PAK-u z kopalni. KWB proponuje w nim zawarcie umowy na dostawę węgla do 2015 roku, a nie jak do tej pory do 2027. - Jeżeli kopalnia utrzyma takie stanowisko, oświadczam całemu regionowi, że żadna instytucja nie sfinansuje procesu modernizacji! - ostrzega Katarzyna Muszkat. - W 2015 roku będzie zatem można rozpocząć... likwidację Pątnowa I.
W miniony czwartek Rada Nadzorcza ZE PAK-u zatwierdziła do realizacji przedstawioną przez zarząd strategię rozwoju spółki na lata 2008-2022. - Zawiera ona rozwiązania dla Elektrowni Pątnów I, Elektrowni Adamów i Elektrowni Konin - mówi prezes Katarzyna Muszkat. - Jeżeli ją przeforsujemy i przebrniemy przez zaproponowane procesy inwestycyjne, to w roku 2020 PAK będzie miał 2,5 tysiąca MW zainstalowanych mocy.
Dokument zawiera bardzo precyzyjne zapisy. Wiadomo, co konkretnie i w jakiej kolejności będzie robione. - Planujemy modernizację 4 bloków Pątnowa 1 (po 200 MW każdy). Chcemy, żeby miały wyższą sprawność procesu spalania (więcej energii z tony węgla) oraz lepszą regulacyjność. Łącznie moc zainstalowaną w Pątnowie I zamierzamy też zwiększyć o około 130 MW - informuje prezes ZE PAK-u.
- Przyjęta strategia zakłada również budowę dwóch nowych bloków w Elektrowni „Adamów" (w sumie 1000 MW). Dziś mamy tam 5 bloków po 120 MW (przyp. red. kończą swój żywot w 2023 roku). Oczywiście planujemy użyć takich rozwiązań i ekologicznych technologii, które pozwolą spełnić wszystkie wymogi protokołu z Kioto. Chcemy zdążyć z budową do 2018-2020 roku. Dlatego do prac projektowych należy przystąpić już w 2009. Nowe bloki będą wielopaliwowe i dlatego nie będziemy tak uzależnieni od węgla brunatnego. A co z Elektrownią „Konin"?
- Przewidujemy jej przestawienie technologiczne – zapowiada prezes Muszkat. - Bloki nr 8 i 9 wyłączone z eksploatacji eksploatacji (od stycznia) trzeba rozebrać i zrobić miejsce dla nowego przedsięwzięcia. Elektrownia zachowa kolektor i system grzania miasta. W miejsce aktywów wytwórczych pojawi się natomiast nowy kocioł o mocy 200 MW nastawiony na produkcję energii zielonej. Dodajmy, że cały program inwestycyjny opiewa na kwotę około 14 miliardów złotych. Udział własny w każdym z tych przedsięwzięć elektrownia szacuje na 25-35 proc., a w przypadku Pątnowa I może on sięgnąć 40 proc. Reszta środków pochodzić będzie najprawdopodobniej z kredytów. - Rada Nadzorcza zatwierdza tę strategię do realizacji, jednak stawia pewne warunki - zastrzega Katarzyna Muszkat. - Od wielu miesięcy siedzimy przy umowie węglowej. Dziś wiemy tylko jedno. ZE PAK nie może opierać projektów inwestycyjnych na zdarzeniach, które należy zdefiniować jako niepewne. Żaden bank, żadna instytucja nie zainteresuje się aranżacją finansowania na modernizację Pątnowa I, jeśli PAK nic będzie miał 100-procentowej pewności, co do poziomu dostaw węgla! Musimy mieć to udokumentowane.
Skąd tyle niepewności? - W roku 1999, kiedy Skarb Państwa prywatyzował ZE PAK, integralną częścią umowy prywatyzacyjnej była umowa węglowa. Gwarantowała ona wolumen dostaw na takim poziomie, który uzasadniał budowę Pątnowa II i modernizację Pątnowa I - tłumaczy prezes. - Dwa lata temu zarząd KWB Konin (po nocnych sylwestrowych negocjacjach) ograniczył harmonogram dostaw zapisany w umowie o 1-2 mln ton rocznie. Jakby tego było mało, w ubiegłym tygodniu z wielkim niepokojem odebrałam kolejny projekt aneksu. Nowy zarząd kopalni „Konin" proponuje tym razem, żeby umowa obowiązywała tylko do 2015 roku! Dziś sięga do 2027 roku, ale jak widać KWB chciałaby zrzucić z siebie to obciążenie. Zaskakuje nas takie stanowisko. Świadczy bowiem o dwóch rzeczach. Wiemy, że zasoby są - to jest bezsporne. KWB musi więc mieć albo ograniczoną zdolność przygotowania odkrywek, albo realizacji dostaw węgla na poziomie, do jakiego zobowiązała się w roku 2005. Jeżeli tak - nie znajdę żadnego uzasadnienia przystąpienia do modernizacji. Sprawa jest bardzo poważna.
Katarzyna Muszkat nie ma wątpliwości, co się stanie, jeśli obie firmy nie dojdą do porozumienia.
- Jeżeli kopalnia utrzyma takie stanowisko, oświadczam całemu regionowi, że żadna instytucja nie sfinansuje procesu modernizacji - informuje. - A w 2015 roku trzeba będzie rozpocząć likwidację Pątnowa I. Myślę, że nowy zarząd kopalni jest świadomy dokumentu, który przedstawił. Dodam, że również przeciw sobie wytoczył armaty, bo jeżeli nie będzie węgla to znaczy, że w roku 1999 ktoś okłamał inwestora, co oczywiście musi rodzić konsekwencje prawne.
Prezes PAK-u zaznacza również, że jeżeli nie doczeka się od KWB informacji o posiadanych zasobach, wystąpi do ministerstwa z prośbą o przeprowadzenie niezależnego audytu.
Co na to kopalnia? Jej prezes Sławomir Mazurek nie zamierza wdawać się w słowną wojnę z elektrownią. Zarząd ograniczył się jedynie do krótkiego oświadczenia. - W związku z tym, że umowa na dostawy węgla dla elektrowni Pątnów I i Konin zawarta 31 grudnia 2006 roku praktycznie nie przewiduje możliwości renegocjacji jej warunków po 30 września 2008 przez następne 19 lat, kopalnia zaproponowała podpisanie aneksu umożliwiającego każdej ze stron okresowe renegocjacje warunków umowy - co 3 lata - tłumaczy Leszek Czajor, rzecznik KWB. - Propozycja zawarcia aneksu do 2015 roku jest jedną z przedstawianych w trakcie prowadzonych negocjacji, a nie jednoznaczną decyzją kopalni. Oczywiście obecnie obowiązuje umowa na dostawy węgla do roku 2027.
Burza w szklance wody? Chwyty negocjacyjne? Najprawdopodobniej. Oczywiście przyglądając się po raz kolejny awanturze na linii KWB - ZE PAK wniosek można wyciągnąć tylko jeden - jeśli obie firmy nie doczekają się wreszcie konsolidacji - lepiej nie będzie.